„Gracze” pląsają w świecie Elżbiety Drzewińskiej
Biorąc pod uwagę to, że Gracze nie ukazali się (mówiąc delikatnie) specjalnie długo po Agnieszce , pewnie nie należało liczyć na to, że Drzewińska będzie miała lepszą formę. Mimo to liczyłem na to, że będzie to jednak coś innego, bo w końcu wydawanie podobnych do siebie powieści w tak krótkim odstępie czasowym wydawałoby się trochę bezsensowne. A skoro książka powinna być inna, to ma też szansę być lepsza. Albo gorsza, taka możliwość też się pojawiła. Co do samego tytułu, to nie mam o nim nic do powiedzenia. Jest i niech to wystarczy każdemu dociekliwemu czytelnikowi, który chciałby wiedzieć, jak też się zabawia pani Drzewińska. Jednak bez wątpienia jest ten tytuł ciekawszy niż nudna Agnieszka . Główną bohaterką i jednocześnie narratorką jest Ewa, która prowadzi dość dzikie życie, jeśli wolno mi to w taki sposób określić. Po prostu nie ma w nim nic stabilnego - jej związek z ukochanym mężczyzną jest bardzo nieokreślony (ponadto on jest nadal ...