Czarodziejska „Dolina Muminków w listopadzie”
Można być niegotowym na czytanie określonej książki. Dolina Muminków w listopadzie jest chyba takim dziełem. Na szczęście ja nie miałem żadnych oczekiwań, bo jeśli już miałbym mieć, to musiałbym spodziewać się najlepszej książki o Muminkach. Czy to w ogóle byłoby możliwe? Z poprzedniej części pamiętamy, że Muminek, jego rodzice i Mi wyruszyli na wyspę z latarnią, żeby tam mierzyć się z samotnością. Dolina Muminków w listopadzie dzieje się w tym samym czasie, a w każdym razie pojawiają się takie sugestie, bo potwierdzenia ostatecznie nie otrzymujemy i ja osobiście wolę myśleć inaczej, ale zostawmy ten temat. Nadszedł listopad, już blisko zimy. Sześć osób niezależnie od siebie postanawia odwiedzić Muminki. Są to Włóczykij, który zawraca z drogi, poszukując swojej melodii, Filifionka, która po otarciu się o dramatyczną śmierć postanawia zmienić swoje nudne życie, idealizujący Tatę Muminka Paszczak, który nigdy nie był w stanie zebrać się na wyprawę swoją łódką, Mimbla, która chciała odw...