Czy zaangażowani w „Orbitalny Spisek” zdobędą niechciany certyfikat, wyrzucą butelki po winie i uratują swoją przyjaźń?
Żaden cykl, jeśli stanie się znakomity, nie może takim pozostać, gdy kolejne części mnożą się jak grzyby na deszczu. Wspominam o tym, bo nie oczekiwałem, że po Pułapce Nieśmiertelności czy Teoretycznie Możliwej Katastrofie dostanę książkę lepszą. No i tak się nie stało. Należy też poczynić ważną uwagę - będę traktował obie części Orbitalnego Spisku jako dwie książki, czyli Orbitalny Spisek (z uwagi na brak podtytułu) oraz Małą Armię . Powody są dwa. Po pierwsze książki te nie ukazały się jednocześnie, a moim zdaniem wysoce nieprzyzwoitym jest udostępnianie czytelnikowi tylko połowę pełnoprawnej opowieści. Po drugie każda z tych książek ma osobną numerację rozdziałów. I to już wystarczy, by można byłoby mówić o dwóch powieściach. Impreza sylwestrowa dzieci z klasy Felixa, Neta i Niki odbywa się w położonym na odludziu domu Gilberta. Czytelnik miał już okazję poznać to miejsce, podobnie jak ojca Gilberta, niezrównoważonego chemika. Noc nie przebiega spokojnie. Z jakiegoś powodu wokół...