Posty

Wyświetlanie postów z marzec, 2026

Czarodziejska „Dolina Muminków w listopadzie”

Obraz
Można być niegotowym na czytanie określonej książki. Dolina Muminków w listopadzie jest chyba takim dziełem. Na szczęście ja nie miałem żadnych oczekiwań, bo jeśli już miałbym mieć, to musiałbym spodziewać się najlepszej książki o Muminkach. Czy to w ogóle byłoby możliwe? Z poprzedniej części pamiętamy, że Muminek, jego rodzice i Mi wyruszyli na wyspę z latarnią, żeby tam mierzyć się z samotnością. Dolina Muminków w listopadzie dzieje się w tym samym czasie, a w każdym razie pojawiają się takie sugestie, bo potwierdzenia ostatecznie nie otrzymujemy i ja osobiście wolę myśleć inaczej, ale zostawmy ten temat. Nadszedł listopad, już blisko zimy. Sześć osób niezależnie od siebie postanawia odwiedzić Muminki. Są to Włóczykij, który zawraca z drogi, poszukując swojej melodii, Filifionka, która po otarciu się o dramatyczną śmierć postanawia zmienić swoje nudne życie, idealizujący Tatę Muminka Paszczak, który nigdy nie był w stanie zebrać się na wyprawę swoją łódką, Mimbla, która chciała odw...

„Luana” to piękna kobieta w dżungli, szukająca najwyższych podniet!

Obraz
Zwykle staram się nie porównywać książki do filmu, ale bądźmy szczerzy - każdy zdaje sobie sprawę, które dzieło ma tu pierwszeństwo. Można się zastanawiać, czy film Luana la figlia delle foresta vergine potrzebował oficjalnej adaptacji na rynku amerykańskim, ale skoro już książka powstała, to czemu do niej nie zerknąć. A tutaj mamy sytuację wyjątkową. Po pierwsze jest to pierwsza powieściowa adaptacja filmu autorstwa mistrza tej formy Alana Deana Fostera, a że tego typu książki są już częścią mojego życia, to nie mogę przejść obojętnie obok tego wielkiego pomnika kultury. Po drugie jest to dość specjalne novelisation, bo książka nie powstała celem promocji filmu, lecz celem jego promocji na rynku amerykańskim, długo po jego ukazaniu się. Dodatkowo ponoć Foster oglądał film po włosku, a nie znał tego języka i książkę napisał siłą rzeczy nie znając opowieści. Nie czytałem opowieści o Tarzanie, ale Luana to taki Tarzan, tylko że w wersji babskiej, a zatem oczywiście seksownej. Kobieta no...

Tom II „Pomnika cesarzowej Achai ” znowu pokazuje nam inne oblicze rzeczywistości

Obraz
Nie ma to jak dobra książka Andrzeja Ziemiańskiego, prawda? Przyzwyczaiłem się do tego, żeby oczekiwać najgorszego, nawet biorąc pod uwagę udany pierwszy Pomnik cesarzowej Achai . A teraz czas na drugi tom, który… no właśnie, co nam przyniesie? Zetknięcie się świata cesarzowej Achai i alternatywnej Ziemi jest już faktem. Tomaszewski i czarownica Kai zajmują się szeroko pojętym rekonesansem i dyplomacją, odkrywając obfite na Złych Ziemiach złoża ropy, na których Rzeczpospolita Polska będzie chciała położyć swoje łapska. W tym celu trzeba nawiązać stosunki dyplomatyczne i uzależnić od Polski cesarstwo. A jak to zrobić? Można na przykład zdestabilizować cesarstwo, instalując wśród ludu idee wrogie monarchii i wywołać rewolucję. Zaangażowany w to jest niejaki Rand i jego pomocnica głuchoniema Aie, którzy w ramach struktury cesarstwa będą podkopywać jego fundamenty, walcząc z siłami specjalnymi. A pomoże im Shen, obecnie zamknięta w więzieniu, oskarżona o tragedię w dolinie Sait z poprzedni...

Każda, „Anna In w grobowcach świata”, na dachach świata, w sercach, władna

Obraz
Z tymi książkami Olgi Tokarczuk jest tak, że stanowią literaturę piękną, a taką ciężko się czyta. Nie jest to nieodłączna cecha tego typu utworów, ale na tyle często się przy nich pojawia, że nie sposób jest uciec od pewnych obaw. Jednakże tym razem mamy do czynienia z czymś innym, bowiem Anna In w grobowcach świata to przetworzenie mitu, a mit, jak wszyscy dobrze wiemy, nigdy się nie wydarzył, ale dzieje się zawsze, nadto stanowi w swojej istocie opowieść superbohaterską, a zatem literaturę popularną, gatunkową. Anna In, Inanna wkracza do podziemnego królestwa, by zmierzyć się ze swoją siostrą. Wkroczenie do krainy zmarłych oznacza śmierć, jednakże Inanna przeżyła. Początkowo zastanawiałem się, czy nieznajomość mitu o sumeryjskiej bogini Inannie będzie mi w jakikolwiek przeszkadzał w odbiorze powieści, ale nie, bo Tokarczuk bardzo elegancko prowadzi czytelnika przez opowieść, a posłowie, w którym referuje sam mit w żadnym razie nie jest żadnym wytłumaczeniem czy interpretacją, jedyni...