„Trzecia Kuzynka” wywaliła się na zakrzywionych na własne życzenie schodach
Kiedy po raz pierwszy czytałem Trzecią Kuzynkę , byłem pod dużym wrażeniem i książka ta od razu stała się moją ulubioną częścią cyklu. Nie uważałem jej za najlepszą, taką była wówczas część druga, Teoretycznie Możliwa Katastrofa , ale jednak moje serce należało już do siódemki. Myślę, że wynika to z budzącej się wtedy we mnie miłości do horroru. Tak, Rafał Kosik, po niewątpliwych sukcesach związanych z przemycaniem scen grozy do cyklu Felix, Net i Nika postanowił uczynić kolejną książkę pełnoprawnym horrorem. I chociaż będąc dzieckiem taka perspektywa mnie ekscytowała, to kiedy dorosłem i zacząłem bardziej o tym myśleć, pojawiły się wątpliwości. Niestety znalazły one swoje potwierdzenie w rzeczywistości. Zaczynamy dokładnie tam, gdzie skończyliśmy. Felixowi, Netowi i Nice cudem udało się powstrzymać Małą Armię, dzięki czemu zasłużyli sobie na spokojne ferie. Wyjeżdżają na wycieczkę organizowaną przez biuro Czarny Kot w Sudety, do położonego w głuszy pensjonatu Trzy Kuzynki. Już od sam...