Posty

„Lubiewo”, wypielęgnowane postawy oraz sprawne pióro

Obraz
    Nie wiem jak to powiedzieć, ale się postaram. Otóż z jednej strony celowo nie sięgnąłem po pierwsze wydanie Lubiewa (czytałem wydanie I poprawione (Znak), Kraków 2020), a z drugiej żałuję, że jednak tego nie zrobiłem. No bo sam autor się przyznaje, że dane fragmenty zostały po czasie dodane, że jak w obliczu pewnych wydarzeń nie aktualizować Lubiewa . Powiem jak - wystarczy po prostu tego nie robić. Bardzo mnie drażni to, że można sobie tak o w miarę kolejnych wydań dodawać do swojej książki kolejne opowieści. Nie chodzi tu o poprawę błędów czy jakichś niezręczności wynikających z danego ułożenia słów, lecz dosłownie dodawanie treści. No żenada, panie Michale Witkowski.     Mamy do czynienia z powieścią społeczno-obyczajową z życia ciot. Opowieści z dawnych i nowych czasów (od lat pięćdziesiątych XX wieku do 2004 roku) snute są kolejno w mieszkaniu dwóch podstarzałych ciot - Patrycji i Lukrecji i na gejowskiej plaży nudystów w Lubiewie. Bohaterki opowi...

Przygody Jacka Sawyera w „Talizmanie”

Obraz
    Słyszałem, że Talizman nie jest lubiany. I choć źródło tej plotki nie było zbyt wiarygodne, to chciałem przekonać się na własnej skórze, czy jest w niej ziarno prawdy. Czy rzeczywiście nie warto tracić czasu na wspólną książkę Stephena Kinga i Petera Strauba? No cóż, wydaje mi się, iż warto ją przeczytać.     Jack Sawyer ma dwanaście lat, a poza tym umierającą na raka matkę, niegdyś wielką gwiazdę filmów klasy B. Jednak sytuacja nie jest tak beznadziejna, jak można by pomyśleć. Jack spotyka starego Murzyna Speedy’ego Parkera, który zdradza chłopcu prawdę, której ten dotychczas nie potrafił sobie do końca uświadomić. Istnieje bowiem świat równoległy, zwany Terytoriami, gdzie znajduje się Dwójniczka matki Jacka, królowa tej krainy Laura DeLoessian. Ona również umiera i tylko Jack może uratować obie kobiety. Żeby tego dokonać musi przemierzyć całą Amerykę, dotrzeć na zachodnie wybrzeże kontynentu i wydostać z czarnego hotelu Talizman, który pomoże mu urat...

Wyprawa w nieurokliwe „Góry Żmijowe”

Obraz
    Zygmunt Miłoszewski swego czasu zrobił na mnie bardzo dobre wrażenie Domofonem . No i fajnie, można było się spodziewać kolejnej mocnej powieści, czy tak? No właśnie nie! Miłoszewski nie robi z siebie autora jednego pomysłu i prze naprzód, przedstawiając światu króciutką historyjkę dla dzieci. Cóż, nie tego się spodziewałem, ale to bardzo dobry ruch, pan Zygmunt ma okazję zaprezentować się z zupełnie innej strony i wytworzyć wrażenie, że jest pisarzem zdolnym i wszechstronnym. Stwierdzenie czy tak jest nie należy do mnie, gdyż przeczytałem za mało tekstów jego autorstwa, ale na pewno robi to dobre wrażenie. Po tym wszystkim można zakładać, że pewnie Góry Żmijowe mi się podobały. No i to byłoby dobre założenie!     Książka ma dwóch głównych bohaterów. Najpierw poznajemy Filomenę, która jest córką królewskiej pary, żyje sobie wygodnie, uwielbia zjadać żywe stworzonka w mleku (bardzo fikuśna wersja płatków z mlekiem, ciekawe co najpierw umieszcza w miseczc...

„Ogród Kamili” jest wypełniony znanymi już kwiatami

Obraz
    Czas na kolejną rundkę z moją ukochaną pisarką, Katarzyną Michalak. Dzisiaj sięgamy po zapierający dech w piersiach Ogród Kamili . Piękna sprawa, ja już czuję zapach kwiatów w powietrzu. To jest akurat łatwe, bo każdy rozdział tej książki rozpoczyna się krótkim opisem jakiegoś rodzaju kwiatów czy jakoś tak (nie wiem, nie znam się), ale w sumie nie wpływa to w ogóle na całość. Nie jest tak, że kwiatuszki pełnią w Ogrodzie Kamili jakąś ważną rolę. Ów ogród również nie. Chociaż możliwe, że mrugająca oczkiem do czytelnika autorka poczyniła tutaj jakieś sprawne nawiązanie (jak to było przy okazji Sklepiku z Niespodzianką , który sprytnie nawiązywał do Sklepiku z marzeniami Stephena Kinga), którego ja po prostu nie dostrzegłem, bo nie znam dzieła, do którego się tu nawiązuje.     Już od początku wiemy, że będzie grubo, bo książka rozpoczyna się cytatem autorstwa niejakiego K.M. Nie wnikam kto kryje się za tymi inicjałami, ale mam pewne podejrzenia. W innym mi...

Niech „Floating Dragon” już opadnie

Obraz
Poprzednia książka Petera Strauba, czyli Kraina cieni … cóż, nic z niej nie pamiętam, taka była dobra. I tak, jest to złośliwe, ale Upiorną opowieść pamiętam, także to jest po prostu kwestia jakości poszczególnych książek. Nie jest tak, że Peter Straub nie napisał nigdy dobrej powieści, oczywiście że nie. Jednakże kiedy kończy się takie książki jak Floating Dragon , to nie da się nie wzdychać z rozczarowaniem. A pomysł był dobry. Jak czytałem tę książkę, czułem się jak podczas lektury Popiołów Stefana Żeromskiego. No niewątpliwie posuwam się naprzód, ale żeby cokolwiek rozumieć z tego co czytam? Żeby przyswajać poznawane informacje? Jest z tym ciężko. I nie chodzi o moje skupienie, bo akurat, znając zdarzające się mi problemy z czytaniem Strauba, byłem skupiony. Problemem jest styl autora, nieprzystający do moich oczekiwań. Nie dogadaliśmy się i jeśli, mój drogi czytelniku, uważasz, że to już dyskredytuje moją recenzję, jako iż nie byłem w stanie należycie ocenić dzieła, to nie będę ...

Kiedy liczysz na cztery dupczonka, ale musi być „Mroczniej”!

Obraz
    Tak, oto kolejna część znakomitej sagi, sagi o rozkoszy, pożądaniu, mrocznym romansie, który może zaprowadzić młodą, niewinną dziewicę na manowce… a w każdym razie takie wrażenie robiła pierwsza część, kultowe Pięćdziesiąt twarzy Greya . Jednak mimo, iż finał trylogii miał już dawno miejsce, E.L. James nie zwalnia tempa nadal zaskakując swoich czytelników i dostarczając im zaprawdę wyjątkowych doświadczeń czytelniczych. Już książka o wyrafinowanym tytule Grey ponownie poruszyła populację naszej pięknej planety, lecz oto na salonach pojawia się kolejna część trylogii z perspektywy samego greckiego boga seksu Christiana Greya, powieść o intrygującym tytule Mroczniej . Czyżby autorka faktycznie miała nam zaprezentować nowe poziomy mroku związku Anastasii Steele i Christiana Greya?     Bez żadnych zaskoczeń - fabuła podąża dokładnie tą samą drogą, co historia Ciemniejszej strony Greya , tego należało się spodziewać. Kiedy zasiadałem do lektury miałem jednak...

„Kraina Cieni” - nudy!

Obraz
    Jakiś złoty naszyjnik, czy tak? Czy dobrze widziałem? Ach, chyba nie. Widziałem bardzo mętnie napisaną książkę. Peter Straub zrobił na mnie dobre wrażenie swoją poprzednią powieścią, czyli Upiorną opowieścią . Czy rzutowało to na lekturę Krainy Cieni ? Nie sądzę, nie jestem jakimś oddanym fanem tego autora. No ale kto wie, może rzutowało, dlatego uprzedzam. W każdym razie nie miałem oczekiwań. No i świetnie, bo niestety nie było na co się nastawiać. W takim przypadku byłbym zawiedziony.     Mamy bandę chłopaków, ci chodzą do szkoły. Jest fajnie? Oczywiście że nie, bo jest to placówka prestiżowa, co oznacza iż dominuje w niej patologia. Powszechna, pochwalana przez dyrekcję przemoc starszych uczniów wobec młodszych, idiotyczny system nauczania i ciągła masturbacja do samej szkoły jako symbolu sukcesu. To jest ta najciekawsza część powieści, Straubowi świetnie wychodzi pokazanie jak działa taka szkoła. Tutaj polecam zakończenie lektury, bo niestety potem ...

„Narrenturm” to naprawdę wspinaczka po wieży błaznów

Obraz
    Saga o wiedźminie i wiedźmince jest doskonała, ale nie miałem żadnych oczekiwań wobec Narrenturm . Prawda, że to przecież ciągle Andrzej Sapkowski, jednak jest to równocześnie powieść historyczna, a ja nie mam z tym gatunkiem dobrych doświadczeń. No ale czy twórca wiedźmina mógłby po paśmie sukcesów nagle napisać słabą książkę? Cóż, jak najbardziej mógł, ale postanowiłem o tym nie myśleć i przeczytać pierwszy tom trylogii husyckiej. I już nieważne, czy to fantastyka historyczna, czy powieść historyczno-fantastyczna, może i używam złego nazewnictwa, jeśli ci to, mój drogi czytelniku nie odpowiada, zamień sobie złe określenie na poprawne, niech nie ma między nami żadnych sporów.     W XV wieku nie nastąpił koniec świata, choć wielu sądziło, że nastąpi. Ale nieważne, w końcu skupiamy się na tu i teraz - czyli na Reinmarze z Bielawy, zielarzu i medykowi. Nasz główny bohater korzysta z życia między innymi doznając uroków miłości z pewną mężatką. A kiedy zost...

To „Imię róży”!

Obraz
    Na listach wielkich oto Imię róży spoczywa. Już na początku czuję się zmuszony zaznaczyć, iż ja nie przepadam za kryminałami czy powieściami historycznymi (takie mam doświadczenia). Niestety. Mimo tego i tak nie pozostawałem uprzedzony, bo przecież ta książka podobno jest świetna. Bardzo mocno chciałem w to uwierzyć. A potem przyszła przykra rzeczywistość.     Jest rok 1327 (co nasuwa mi pewną myśl, ale jej tutaj nie uczynię, bo to byłoby niezwykle podłe i żałosne) i w pewnym opactwie benedyktynów dochodzi do morderstwa. O tak, bo nie wygląda to na samobójstwo. Rozwiązania zagadki podejmuje się Wilhelm z Baskerville, a cały proces będzie opisywał nam jego uczeń, nowicjusz Adso z Melku. Mamy więc narrację pierwszoosobową i wygląda to w taki sposób, że na starość Adso spisał całą tę historię. To oczywiście nasuwa nam od razu pytanie - czy możemy ufać temu staruchowi, bo w końcu przedstawia bardzo szczegółowe dialogi i może wykorzystał ten aspekt kryminaln...

„Przesiadka w przedpieklu”, „Przesiadka w piekle”

Obraz
    Jak ja nie lubię takich głupich sytuacji, gdy jakaś książka ma więcej niż jeden tytuł. Już wystarczające problemy ma świat z beznadziejnymi tłumaczeniami, żeby jeszcze bardziej komplikować sprawę zmieniając tytuły na poziomie języka pierwotnego dla danego dzieła. Ja będę posługiwał się tym pierwszym, bo był pierwszy, kropka. I tak, niby w tym nowym wydaniu jest dużo pozmieniane, ale ja nie mam zamiaru się tym przejmować, ponieważ gardzę zmianami tego typu w kolejnych wydaniach jakiejkolwiek książki. Także no, Andrzej Ziemiański. Mogę już na wstępie napisać z niemałym zadowoleniem, że oto wreszcie napisał książkę, którą mogę komuś bez wątpliwości polecić. Tak, była w miarę zadowalająca Nostalgia za Sluat Side , ale dopiero teraz jestem w stanie wykrzesać z siebie jakieś pokłady entuzjazmu.     Lynn Fargo żyje na ulicy ogromnej metropolii i przejawia pewną bezwolność, co jest zaskakujące, ponieważ to młody i chyba całkiem niegłupi mężczyzna. Jego problem ...