Posty

„Przygody Alicji w Krainie Czarów”, czyli poradnik jak rozmawiać

Obraz
    O książce Lewisa Carrolla napisano już tak dużo, że moja recenzja pewnie nie jest nawet w stanie nadgryźć tematu, a co dopiero przedstawić go tak, jak na to zasługuje. No ale to nie żadna analiza, tylko recenzja, więc chociaż tyle. Może warto zacząć od zaznaczenia perspektywy, jaką mam zasiadając do pisania mojego tekstu. Otóż ja wychowałem się na Przygodach Alicji w Krainie Czarów , czytałem je niezliczenie wiele razy i zawsze je uwielbiałem i to głównie przez to, że nie byłem w stanie do końca tej książki zrozumieć. Niewątpliwie zawsze robiła na mnie ogromne, pozytywne wrażenie. Warto zaznaczyć, że obcuję z tłumaczeniem Macieja Słomczyńskiego.     Alicja jest młodą dziewczynką, która pewnego zwyczajnego, letniego dnia zobaczyła Białego Królika w kamizelce, który z jakiegoś powodu bardzo się spieszył. Zaintrygowana dziewczyna ruszyła za królikiem do króliczej nory, co rozpoczęło jej niezwykłą podróż po krainie cudów, w której nic nie funkcjonuje tak, j...

Czemu „Bezcenny” Zygmunt Miłoszewski zrobił nam coś takiego?

Obraz
    W kończącej książce wypowiedzi Zygmunt Miłoszewski napisał, że Bezcenny miał być miłą przerwą pomiędzy przygodami prokuratora Szackiego, a ostatecznie jego przygotowania do pisania tak bardzo się rozrosły, że powinien napisać doktorat o grabieży dzieł sztuki. Czyli była to ciężka przeprawa. No i ja się nie dziwię, ponieważ to naprawdę czuć. Niestety po raz pierwszy Zygmunt Miłoszewski mnie rozczarował i chyba naprawdę powinien był napisać ten doktorat. Może wyszłoby lepiej. Co ja tu napisałem, na pewno wyszłoby lepiej!     Fabuła tej książki początkowo kręci się wokół zaginionego obrazu Portret młodzieńca autorstwa Rafaela Santiego, by później przedstawić czytelnikowi o wiele większą, monumentalną intrygę o zaginionym zbiorze dzieł sztuki. A w tym wszystkim są oczywiście nasi bohaterowie, każdy pozornie inny, ale każdy pozornie ze swoim własnym charakterem. Dwa chłopy, dwie baby no i tutaj będzie cimcirimci w ramach każdej z heteroseksualnych par (równi...

„Płonący most”, wielka bitwa i porwania

Obraz
    Po tym jak Ruiny Gorlanu zadbały o to, żeby postawić solidny fundament pod budowę zadowalającej serii, można było się spodziewać, że kolejna część dostarczy. No i w sumie chyba dostarcza. Z pewnością Płonący most różni się od poprzedniczki. No i sam tytuł jest spoilerem, także jeśli ktoś jest na takie rzeczy wrażliwy, to bardzo mi przykro. Wypisałem ich w tytule recenzji trochę więcej. Nie musisz mi dziękować, drogi czytelniku.     Po poprzedniej części wszyscy doskonale wiemy, co się musi wydarzyć - wojna! Tak, nasz nikczemny nikczemnik Morgarath (o którym więcej napiszę później) napada na Araluen, także jest nieciekawie. Gilian wyrusza z poselstwem do sprzymierzonej Celtii (bo, jak już wiemy po Ruinach Gorlanu , Oryginalność jest drugim imieniem Johna Flanagana), a towarzyszą mu Will i jego przyjaciel Horace. Niestety, Celtia wita się z naszymi bohaterami opuszczonymi wioskami. Od spotkanej Evanlyn, służki aralueńskiej szlachcianki, która była z wiz...

Co można zobaczyć w „Portrecie Doriana Graya”

Obraz
    Atmosfera skandalu i tak dalej zawsze pomaga książce przebić się do powszechnej świadomości i wydaje mi się, że Portret Doriana Graya jest znany szerokiej publice, nawet jeśli nie każdy go czytał. Ohoho, dopasujmy wątki do oskarżeń o homoseksualizm! Ale pomińmy to, bo nie ma to przecież nic wspólnego z samą książką. W każdym razie Oscar Wilde robi po pobieżnym zapoznaniu się z jego biografią wrażenie człowieka nieprzyjemnego, a przynajmniej takiego, z którym ja bym się nie dogadał. No i czytając Portret Doriana Graya to wrażenie się utrzymuje, szczególnie że na samym początku musimy przebrnąć przez przedmowę, która jest wręcz śmieszna. Wprawdzie fragmentami mi się podoba, jednak w innych fragmentach żenuje. Czy to dobrze? Nie wiem, jeśli twoim zdaniem sztuka powinna wywoływać emocje, no to chyba dobrze.     Lord Henry Wotton siedzi sobie u swojego kumpla, malarza Basila Hallwarda, który tak się przypadkowo składa, czeka na swojego ukochanego modela, sw...

„Magiczne piórko Gwendy” nie zrobiło ze mnie głupa

Obraz
    Kontynuacja noweli Pudełko z guzikami Gwendy jest już powieścią, chociaż niespecjalnie długą. Co ciekawe, jest to pierwsza powieść Richarda Chizmara. Ktoś mógłby powiedzieć - no wreszcie! Ja jednak nie byłbym tak optymistycznie nastawiony. W końcu Pudełko było takie sobie i nie spodziewałem się, żeby kontynuacja miała w jakikolwiek sposób mnie zachwycić. Czy tak się właśnie stało?     No dobra, to wcale (jeśli wierzyć oficjalnej stronie autora) nie jest pierwsza powieść Chizmara. Chociaż z drugiej strony jest. Więc ciężko powiedzieć.     Gwendy dorosła. Ma teraz trzydzieści siedem lat, jest kongresmanką i generalnie odniosła sukces. Ma wspaniałego męża, nakręciła film dokumentalny, za którego zgarnęła Oscara, wydała również kilka dobrze przyjętych książek. Oczywiście czytelnik zastanawia się w jakim stopniu są to jej sukcesy, a w jakim zasługa tego całego pudełka. Gwendy też będzie miała okazję się nad tym zastanowić, ponieważ prezent o...

Czy „Hobbit” powinien był zostać w swoim domku pod Pagórkiem?

Obraz
    Napisałem w tytule recenzji tylko pierwszą część nazwy pierwszej powieści Tolkiena, ponieważ nie mam ochoty bawić się w kłótnie odnośnie albo czy czyli. Więc pomińmy tę dyskusję i przejdźmy do mięska. A więc Tolkien przy okazji chyba drugiej edycji Hobbita zmienił pojedynek na zagadki między Bilbem a Gollumem, bo mu nie pasował do dalszej rozwijania swojego fantastycznego świata. Ja mam pewne słowo, które stosuję w takich sytuacjach, gdy to autor po publikacji zmienia treść swojego dzieła, ale może sobie tym razem daruję. No dobra, a więc Hobbit . Wiadomo, klasyka fantasy. Każdy lubi. No dobra, może nie każdy.     Hobbit (czyli taki niziołek z owłosionymi stópkami, lubiący jeść i żyć spokojnie, byle wieś spokojna, byle wieś zaciszna) Bilbo Baggins żyje sobie spokojnie i dostatnio w domu pod Pagórkiem. Ceni sobie ciszę, jednak kryje się w nim duch przygody, nawet jeśli sam nie zdaje sobie z tego sprawy. Odkryć ją pomoże mu czarodziej Gandalf, który wbre...

„Elantris” kryje w sobie piękną obietnicę

Obraz
    Brandon Sanderson jest pisarzem uznanym, ale jak to z tymi wielkimi nazwiskami, często nie wiadomo od czego zacząć. Ja wychodzę z założenia, że jak nie wiadomo od czego, to należy sięgnąć po pierwsze pozycje. Chociaż skłamałbym twierdząc, że to moja pierwsza książka Sandersona. Nieważne. Ważny jest natomiast jego debiut, dość spory jak na debiut. Powiedzielibyśmy - cegła. A oczekiwania mogły być duże, w końcu z okładki mojego egzemplarza straszy polecajka Orsona Scotta Carda, a jemu to chyba warto uwierzyć.     Elantris to wspaniałe miasto zamieszkane przez jeszcze wspanialszych mieszkańców, których włosy lśnią, skóra się srebrzy, mieszkańców ponoć nieśmiertelnych, władających piękną i tajemniczą magią. Elantris jest miejscem otwartym - można tutaj uzyskać pomoc, można się uzdrowić, można celebrować piękno świata. Zostać Elantraninem można bardzo łatwo, chociaż zależy to raczej od głupiego szczęścia, bowiem przemiana dotyka losowe osoby. No i fajnie, ni...

„Metro 2033” stoi otwarte, tylko przygotuj paszport...

Obraz
    Debiut Dmitriego Glukhovsky’ego zdobył sobie jakieś tam uznanie i absolutnie nie mam zamiaru nikomu odbierać satysfakcji, jaką można mieć z lektury Metra 2033 , zresztą nie mam ku temu powodów. Chciałbym zaznaczyć, że sam byłem zachwycony tą książką, chociaż druga lektura była już trochę gorsza (zawyrokowałem wtedy, że w sumie jest średnia). Uznałem jednak, że należałoby zrobić jej pełnoprawną recenzję, bo czemu nie. Kto tego nie lubi. No może ktoś nie lubi, ja w każdym razie lubię. Warto coś zaznaczyć - Glukhovsky niby umożliwił czytelnikom na jakiś tam wpływ na ostateczny kształt tej książki, ale oświadczam, że nic mnie to nie obchodzi, jako autor jest wpisany tylko on i książka nie informuje mnie które fragmenty czy rozwiązania fabularne zostały umieszczone decyzją nie-autora.     Postapokaliptyczna przyszłość, rok 2033 (kto by się spodziewał). Świat został zniszczony przez wielką wojnę, a ostatki ludzkości kryją się w moskiewskim metrze… a przynajmn...

Dla ciebie „Dla Ciebie wszystko”

Obraz
    Tytuł tej książki jest dość podobny do polskiego tytułu powieści Nicholasa Sparksa - Dla Ciebie wszystko . W tym wypadku podobny oznacza identyczny. Czy skojarzenie było celowe? Można tak podejrzewać szczególnie, że kiedy na ostatniej stronie książki Michalak pada to magiczne zdanie, to brzmi ono: dla ciebie wszystko. Czyli małą literą. Niekonsekwencja, przeoczenie czy może bezczelne i odrażające podpinanie się do popularności prozy Sparksa? Kto to może wiedzieć. W każdym razie porzućmy już te brzydkie podejrzenia i zanurzmy się na powrót w świecie pani Kasi.     Dla Ciebie wszystko jest kontynuacją Wiśniowego Dworku oraz W imię miłości , więc bohaterowie znani z tamtych książek będą się mieli okazję spotkać i zakochać w sobie od pierwszego wejrzenia. No serio. A więc Ania z Jabłoniowego Wzgórza właśnie skończyła studia medyczne jako najlepsza na roku i dostała ofertę pracy w najlepszej klinice neurochirurgii na świecie. Niezła kariera, powinszować. M...

Tom III „Achai” nie zawiera już opisów sikania, ale to nie znaczy, że jest dobry

Obraz
    Po tym jak Andrzej Ziemiański rozbudził moje zainteresowanie Achają oraz jego poprzednią książką, czyli Achają, przyszedł czas na następną jego powieść, czyli Achaję. No nieważne, w końcu jest na okładce napisane, że to trzeci tom, ale trochę mnie drażni brak osobnego tytułu. Tylko taka moja drobna uwaga, to nie jest przecież problem. Ja rozumiem, że to niby nie jest żadna seria, a po prostu jedna książka, której rozdzielenie na osobne pozycje było wymagane długością… ale po pierwsze to żadne wytłumaczenie, a po drugie niezbyt mnie ten argument przekonuje. Chociaż w tym wypadku faktycznie trochę się czuje, że ten trzeci tom powinien być w tomie drugim, bo przede wszystkim jest o wiele krótszy od poprzedniczek. Ale są też inne powody.     Teraz powinienem opisać fabułę… ale nie da się. Jest wojna totalna, która zmieni oblicze świata. I spokojnie, mój drogi czytelniku, nie będziesz miał żadnych wątpliwości, że tak jest, bo wszyscy bohaterowie będą ci to m...