Posty

Czy „Pokolenie Ikea” to kontrowersja?

Obraz
    Można się spodziewać, że mówiąc o Pokoleniu Ikea nie sposób uciec od mówienia o kontrowersyjności tej powieści. Kiedy przeglądałem recenzje, byłem naprawdę zszokowany ich negatywną wymową. Naprawdę, praktycznie wszystkie odradzały lekturę. A jeśli książka ma średnią ocen użytkowników niższą od każdej z książek o Ferrinie Katarzyny Michalak, to można się spodziewać naprawdę złej literatury. Natomiast mi się podobała. Co więcej, uważam, że Pokolenie Ikea nie tylko dostarcza rozrywki, ale też jest dobrą książką       Czytelnik ma okazję śledzić losy niejakiego Piotra C. (pseudonim „Czarny”), z którym to identyfikuje się autor. Właściwie ciężko powiedzieć, o czym konkretnie jest ta książka, ponieważ rozdziały traktują o innych aspektach życia narratora, przez co całość przypomina raczej zbiór opowiadań. Cała historia jawi się jako „szczera spowiedź” trzydziestopięciolatka. Próżno szukać tu jakiś niesamowitych zdarzeń, z którymi będzie musiał poradzić...

„Bramy strachu” - do trzech razy sztuka?

Obraz
    Można byłoby mnie określić mianem naiwnego, skoro jestem taki uparty i ciągle daję Andrzejowi Ziemiańskiemu szansę, żeby mnie zaskoczył, czy nawet zachwycił. Można byłoby, ale nie ma to sensu, ponieważ nic mnie nie powstrzyma od lektury danej książki, nawet gdyby jej autor napisał już tysiąc okropnych pozycji, niewartych (przynajmniej mojej) uwagi. Z tego właśnie powodu zabrałem się za Bramy strachu pełen nadziei. Czy otrzymałem dobrą powieść? Czy otrzymałem satysfakcjonującą rozrywkę, a może wręcz dobrą powieść science-fiction? Tyle pytań, a odpowiedzi pozornie takie łatwe! Albo może i nie pozornie.     Ziemiański przedstawia nam dystopię, Australię przyszłości, oddzieloną od reszty świata barierą (niemagiczną), której postawienie przebiegło doskonale i która spełnia swoje zadanie (co jak wiemy nie zawsze jest takie oczywiste) oddzielenia kontynentu od reszty martwego świata. Ludzie są tutaj poddawani regularnym elektrostymulacjom, które czyszczą ich ...

„Przeminęło z wiatrem”, tak się toczy życie

Obraz
    Ponieważ wczułem się w klimat tej powieści, to postąpiłem zgodnie ze słynnym zdaniem Scarlett O’Hary i pomyślałem o napisaniu recenzji na dzień następny po zakończeniu lektury. Wprawdzie zmusiło mnie do tego życie, więc mojej zasługi w tym nie ma żadnej, ale jak to pasuje do sytuacji! A teraz, skoro już pomyślałem o tym, przejdę do recenzji Przeminęło z wiatrem .     W gorącej scenerii amerykańskiego Południa wychowuje się główna bohaterka tej monumentalnej opowieści, Scarlett O’Hara, zamieszkująca swoją ukochaną ziemię, Tarę. Może nie jest najpiękniejszą dziewczyną w okolicy, ale i tak żaden mężczyzna nie jest w stanie się jej oprzeć. Scarlett bawi się chłopcami, jednak tak naprawdę jest zakochana w niejakim Ashleyu Wilkesie. Dziewczyna nie przejmuje się zbytnio zapowiadanym przez mężczyzn konfliktem, ponurym, ale odległym widmem przyszłości, ale ten wkrótce przejmie się nią. Wybucha bowiem wojna secesyjna i Scarlett, chcąc nie chcąc, będzie musiała st...

„Wiśniowy Dworek” utrzymam ze swojej pensji!

Obraz
    Katarzyna Michalak to autorka, która swoją radosną twórczością rozpala serca milionów czytelników. Błyskotliwe dialogi, szybka akcja, wiarygodne postacie i tak dalej i tak dalej, nasłuchałem się już tego wiele. Cóż, do tej pory bywało różnie i jakoś się nie przekonałem do twierdzenia, że to dobra pisarka. Ale dajmy jej kolejną szansę. I po tym, jakże przychylnym pani Kasi wstępie, czytelnik tej recenzji może już się domyślać, że Wiśniowy Dworek jest beznadziejną powieścią. Jednak nie uprzedzajmy faktów.     Poznajemy dwie młode kobiety. Jest Danusia, nauczycielka, mieszkająca blisko litewskiej granicy, na wsi, w tytułowym dworku, nawet zadowolona z życia, ale tęskniąca za prawdziwą miłością. Jest też Danka, kobieta-pistolet, kobieta-rakieta, kobieta energiczna i żywiołowa, mieszkająca na warszawskim Mokotowie, robiąca karierę w wielkim mieście. Te kobiety pozornie wydają się pochodzić z dwóch różnych światów, jednak coś łączy je pewna więź oraz człowie...

„Życie i śmierć” - zrzygajmy się znów na lekcji biologii!

Obraz
    Wszyscy kochamy Zmierzch i wszyscy oczekujemy na nowe historie z tego niezwykłego, przerażająco wręcz nudnego świata. Niestety Życie i śmierć nie jest nową opowieścią i na pierwszy rzut oka wydaje się zwykłym skokiem na kasę oddanych fanów. Czy tak jest, to niech każdy oceni sobie sam.     Stephanie Meyer tłumaczy się w przedmowie, że impulsem do napisania tej historii była jej obrona Zmierzchu jako opowieści uniwersalnej, w której fakt, że Bella jest kobietą, nie ma żadnego znaczenia. No więc tym razem głównym bohaterem jest Beaufort Swan, który przeprowadza się do ojca, by jego matka mogła sobie ułożyć życie z nowym facetem. Beau chodzi do pobliskiej szkoły i tam poznaje nowych znajomych oraz grupkę dziwnych nastolatków o pięknych, bladych twarzach. Wśród nich wyróżnia się Edythe, w której Beau szybko się zakocha i przy okazji odkryje, że ona i jej towarzysze są wampirami. Fabuła może brzmieć jak kalka Zmierzchu i w praktyce właśnie tak jest. Choc...

„Śmierć w kosmolocie” - prawdziwie dramatyczny gambit

Obraz
    W przypadku, gdy przychodzi mi napisać recenzję książki tak krótkiej jak Śmierć w kosmolocie , zawsze zastanawiam się nad tym, co napisać. Czy może wypełnić początek refleksją nad pisaniem recenzji niezbyt długich powieści? W końcu to zawsze sprawi, że recenzja staje się (przynajmniej wizualnie) dłuższa.  Problem jest większy, ponieważ Śmierć w kosmolocie nie jest ani jakoś szczególnie dobra, ani słaba. Także co można o takiej książce napisać? I tak pewnie jej, mój czytelniku, nie przeczytasz. Jeśli obraziły cię tak brutalne słowa, to bardzo przepraszam, ale takie jest moje zdanie. A teraz zabierzmy się w końcu do omawiania sensu stricto książki Jerzego Grundkowskiego.     Bohaterami tej powieści jest dwóch kosmonautów - nawigator Calen oraz komandor Vincent, którzy przemierzają w swoim kosmolocie pustkę. Zwykły lot, nic ciekawego nie ma prawa się wydarzyć. Ale czy na pewno? No właśnie nie, ponieważ w pewnym momencie Calen stwierdza, że Vincent os...

„Akademia pana Kleksa” - po prostu opowiedziałem ci bajkę

Obraz
    Akademia pana Kleksa jest jedną z tych książek, z którymi polski czytelnik miał ogromną szansę się zapoznać na wczesnym etapie edukacji. Tak też było w moim przypadku. Darzę tę krótką powieść ogromnym sentymentem i teraz, po latach, sięgałem do niej pełen obaw. W końcu niektóre książki skierowane do młodego czytelnika (jak Pinokio , Kamień filozoficzny czy Mały Książę ) mają tendencję, do nietraktowania odbiorcy poważnie. No a jak jest z Akademią pana Kleksa ?     Głównym bohaterem i narratorem tej fantastycznej opowieści jest Adaś Niezgódka, mający dwanaście lat. Ponieważ jest z niego okropna niezdara i nieudacznik życiowy, zostaje przez rodziców wysłany do Akademii pana Kleksa, położonej w wielkim budynku, otoczonym rozległym parkiem. Rezyduje tu gadający szpak, za murem urzędują różne bajki, a na trzecim piętrze nauczyciel trzyma swoje sekrety. Jest to miejsce niezwykłe, niezwykłe są też metody wychowawcze samego Ambrożego Kleksa. Książka to bardzi...

Makabryczny makabryzm „Makabrycznych Memuarów Mocarnej McMężnej”

Obraz
    Kiedy dostałem do rąk książkę dla dzieci, która krzyczy wręcz, że jest brutalna, potworna i przede wszystkim makabryczna (a ja lubię, gdy słowa na kartce potrafią wywołać grozę) to mogłem spodziewać się dwóch rzeczy. Albo chamskiej reklamy i zwyczajnego szajsu, albo czegoś w stylu Serii Niefortunnych Zdarzeń , czyli groteskowej autoparodii, której młodszy czytelnik może nie odczyta, ale on dostanie w zamian coś rzeczywiście przerażającego. Makabryczne Memuary Mocarnej McMężnej stoją gdzieś tak pośrodku.     Minerwa i Maks McMężni należą do rodziny pogromców przerażających potworów, które dybią na życie ludzi. Źródłem ich wiedzy o maszkarach jest Makabropedia - żyjąca księga, zawierająca opisy wszystkich istniejących potworów oraz przepisy na umożliwiające je odstraszenie mikstury lub bronie. Albo jakieś inne rzeczy, co tam akurat autorowi przyjdzie do głowy. W każdym razie, porwany zostaje ojciec dzieci. Sprawcą tego nikczemnego uczynku jest Zarmarglor...

„Pachnidło”, historia czystej obsesji

Obraz
    W pewnym momencie każdy trafia na książkę, którą można określić jako elektryzującą. Książkę, która porywa czytelnika całkowicie, angażuje wszystkie jego zmysły i przenika do najgłębiej ukrytych pod warstwami gombrowiczowskich gęb obsesji. Książkę, która po prostu hipnotyzuje. I właśnie taką powieścią jest Pachnidło .     W największym brudzie XVIII-wiecznego Paryża (wokół którego wcale nie kręcą się prezentowane wydarzenia!) rodzi się przerażający pomiot, chłopczyk porzucony przez matkę, Jean-Baptiste Grenouille. Jest on człowiekiem niezwykłym i wzbudza przez to przerażenie u każdego, kto musi się nim zajmować. Bowiem z Grenouillem jest coś bardzo nie tak - nie wydziela on żadnego zapachu. Natomiast sam ma zmysł powonienia absolutny, na poziomie nieosiągalnym dla nikogo innego. Oczywistym jest więc to, że z biegiem czasu nasz protagonista będzie skłaniał się ku perfumerii oraz stworzenia zapachu idealnego - zapachu dziewicy. A żeby osiągnąć ten cel, pos...