Posty

„Wiśniowy Dworek” utrzymam ze swojej pensji!

Obraz
    Katarzyna Michalak to autorka, która swoją radosną twórczością rozpala serca milionów czytelników. Błyskotliwe dialogi, szybka akcja, wiarygodne postacie i tak dalej i tak dalej, nasłuchałem się już tego wiele. Cóż, do tej pory bywało różnie i jakoś się nie przekonałem do twierdzenia, że to dobra pisarka. Ale dajmy jej kolejną szansę. I po tym, jakże przychylnym pani Kasi wstępie, czytelnik tej recenzji może już się domyślać, że Wiśniowy Dworek jest beznadziejną powieścią. Jednak nie uprzedzajmy faktów.     Poznajemy dwie młode kobiety. Jest Danusia, nauczycielka, mieszkająca blisko litewskiej granicy, na wsi, w tytułowym dworku, nawet zadowolona z życia, ale tęskniąca za prawdziwą miłością. Jest też Danka, kobieta-pistolet, kobieta-rakieta, kobieta energiczna i żywiołowa, mieszkająca na warszawskim Mokotowie, robiąca karierę w wielkim mieście. Te kobiety pozornie wydają się pochodzić z dwóch różnych światów, jednak coś łączy je pewna więź oraz człowie...

„Życie i śmierć” - zrzygajmy się znów na lekcji biologii!

Obraz
    Wszyscy kochamy Zmierzch i wszyscy oczekujemy na nowe historie z tego niezwykłego, przerażająco wręcz nudnego świata. Niestety Życie i śmierć nie jest nową opowieścią i na pierwszy rzut oka wydaje się zwykłym skokiem na kasę oddanych fanów. Czy tak jest, to niech każdy oceni sobie sam.     Stephanie Meyer tłumaczy się w przedmowie, że impulsem do napisania tej historii była jej obrona Zmierzchu jako opowieści uniwersalnej, w której fakt, że Bella jest kobietą, nie ma żadnego znaczenia. No więc tym razem głównym bohaterem jest Beaufort Swan, który przeprowadza się do ojca, by jego matka mogła sobie ułożyć życie z nowym facetem. Beau chodzi do pobliskiej szkoły i tam poznaje nowych znajomych oraz grupkę dziwnych nastolatków o pięknych, bladych twarzach. Wśród nich wyróżnia się Edythe, w której Beau szybko się zakocha i przy okazji odkryje, że ona i jej towarzysze są wampirami. Fabuła może brzmieć jak kalka Zmierzchu i w praktyce właśnie tak jest. Choc...

„Śmierć w kosmolocie” - prawdziwie dramatyczny gambit

Obraz
    W przypadku, gdy przychodzi mi napisać recenzję książki tak krótkiej jak Śmierć w kosmolocie , zawsze zastanawiam się nad tym, co napisać. Czy może wypełnić początek refleksją nad pisaniem recenzji niezbyt długich powieści? W końcu to zawsze sprawi, że recenzja staje się (przynajmniej wizualnie) dłuższa.  Problem jest większy, ponieważ Śmierć w kosmolocie nie jest ani jakoś szczególnie dobra, ani słaba. Także co można o takiej książce napisać? I tak pewnie jej, mój czytelniku, nie przeczytasz. Jeśli obraziły cię tak brutalne słowa, to bardzo przepraszam, ale takie jest moje zdanie. A teraz zabierzmy się w końcu do omawiania sensu stricto książki Jerzego Grundkowskiego.     Bohaterami tej powieści jest dwóch kosmonautów - nawigator Calen oraz komandor Vincent, którzy przemierzają w swoim kosmolocie pustkę. Zwykły lot, nic ciekawego nie ma prawa się wydarzyć. Ale czy na pewno? No właśnie nie, ponieważ w pewnym momencie Calen stwierdza, że Vincent os...

„Akademia pana Kleksa” - po prostu opowiedziałem ci bajkę

Obraz
    Akademia pana Kleksa jest jedną z tych książek, z którymi polski czytelnik miał ogromną szansę się zapoznać na wczesnym etapie edukacji. Tak też było w moim przypadku. Darzę tę krótką powieść ogromnym sentymentem i teraz, po latach, sięgałem do niej pełen obaw. W końcu niektóre książki skierowane do młodego czytelnika (jak Pinokio , Kamień filozoficzny czy Mały Książę ) mają tendencję, do nietraktowania odbiorcy poważnie. No a jak jest z Akademią pana Kleksa ?     Głównym bohaterem i narratorem tej fantastycznej opowieści jest Adaś Niezgódka, mający dwanaście lat. Ponieważ jest z niego okropna niezdara i nieudacznik życiowy, zostaje przez rodziców wysłany do Akademii pana Kleksa, położonej w wielkim budynku, otoczonym rozległym parkiem. Rezyduje tu gadający szpak, za murem urzędują różne bajki, a na trzecim piętrze nauczyciel trzyma swoje sekrety. Jest to miejsce niezwykłe, niezwykłe są też metody wychowawcze samego Ambrożego Kleksa. Książka to bardzi...

Makabryczny makabryzm „Makabrycznych Memuarów Mocarnej McMężnej”

Obraz
    Kiedy dostałem do rąk książkę dla dzieci, która krzyczy wręcz, że jest brutalna, potworna i przede wszystkim makabryczna (a ja lubię, gdy słowa na kartce potrafią wywołać grozę) to mogłem spodziewać się dwóch rzeczy. Albo chamskiej reklamy i zwyczajnego szajsu, albo czegoś w stylu Serii Niefortunnych Zdarzeń , czyli groteskowej autoparodii, której młodszy czytelnik może nie odczyta, ale on dostanie w zamian coś rzeczywiście przerażającego. Makabryczne Memuary Mocarnej McMężnej stoją gdzieś tak pośrodku.     Minerwa i Maks McMężni należą do rodziny pogromców przerażających potworów, które dybią na życie ludzi. Źródłem ich wiedzy o maszkarach jest Makabropedia - żyjąca księga, zawierająca opisy wszystkich istniejących potworów oraz przepisy na umożliwiające je odstraszenie mikstury lub bronie. Albo jakieś inne rzeczy, co tam akurat autorowi przyjdzie do głowy. W każdym razie, porwany zostaje ojciec dzieci. Sprawcą tego nikczemnego uczynku jest Zarmarglor...

„Pachnidło”, historia czystej obsesji

Obraz
    W pewnym momencie każdy trafia na książkę, którą można określić jako elektryzującą. Książkę, która porywa czytelnika całkowicie, angażuje wszystkie jego zmysły i przenika do najgłębiej ukrytych pod warstwami gombrowiczowskich gęb obsesji. Książkę, która po prostu hipnotyzuje. I właśnie taką powieścią jest Pachnidło .     W największym brudzie XVIII-wiecznego Paryża (wokół którego wcale nie kręcą się prezentowane wydarzenia!) rodzi się przerażający pomiot, chłopczyk porzucony przez matkę, Jean-Baptiste Grenouille. Jest on człowiekiem niezwykłym i wzbudza przez to przerażenie u każdego, kto musi się nim zajmować. Bowiem z Grenouillem jest coś bardzo nie tak - nie wydziela on żadnego zapachu. Natomiast sam ma zmysł powonienia absolutny, na poziomie nieosiągalnym dla nikogo innego. Oczywistym jest więc to, że z biegiem czasu nasz protagonista będzie skłaniał się ku perfumerii oraz stworzenia zapachu idealnego - zapachu dziewicy. A żeby osiągnąć ten cel, pos...

Obsceniczne, odrażające, oszałamiające „Nocne zwierzęta”

Obraz
    Uwielbiam Nocne zwierzęta , ale absolutnie nie dziwią mnie negatywne opinie o tej książce. Na pewno usłyszysz, że Pustkowiak nie miała nic do przekazania, że postawiła tylko na zaszokowanie, które nie tyle nie działa, ale odrzuca czytelnika. Domyślam się, że większość recenzentów nie może po prostu zdzierżyć stylu autorki i całkowicie rozumiem tę irytację, ale moim zdaniem warto dać powieści Patrycji Pustkowiak szansę.     Tamara Mortus jest alkoholiczką, ćpunką, upadłą kobietą w Warszawie. Książka opisuje parę dni z życia kobiety, a jej zakończeniem jest dokonane przez protagonistkę morderstwo. I nie jest to spoiler, ponieważ autorka zdradza finał już na samym początku. Normalnie uznałbym to za dużą wadę (szczególnie, że historia Nocnych zwierząt jakaś specjalnie ciekawa czy odkrywcza nie jest), ale nie tutaj. Pustkowiak przez to wyraźnie daje do zrozumienia, że ta szczątkowa fabuła jest tu, bo jakaś być musi. Dzięki temu możemy skupić się na najważni...

„Adax z układu Adhary” - mogło być lepiej

Obraz
    Do przeczytania książki Adax z układu Adhary zachęcił mnie niezaskakujący odzew, jaki ta powieść wywołuje w internecie. Nie znalazłem ani jednej recenzji, więc pomyślałem - czemu by się za to coś nie zabrać? W końcu musi być jakiś powód takiego stanu rzeczy. Spodziewałem się wprawdzie, że książka najpewniej jest nijaka, że nie było żadnego człowieka, który uznałby, że warto coś o niej napisać. Przekonać się mogłem tylko w jeden sposób, który udowodnił moje podejrzenia.     Głównym bohaterem jest tytułowy Adax mieszkający na planecie Nex, w układzie Adhary. Protagonista jest młodym kosmitą, który zostaje wysłany na pewną planetę, by tam przeszkodzić w planach obcym najeźdźcom. Następnie zostaje wysłany na Ziemię, w poszukiwaniu nowego domu dla mieszkańców Nex. Streściłem ci całą fabułę, nie musisz już czytać! Nie ma za co, przyjemnie się streszczało. Książka nie jest długa i niestety jej większą część stanowią opisy przygotowań Adaxa do wypraw. Są one n...

„Sklepik z Niespodzianką” (bo trudno być dzieckiem) - „Adela”

Obraz
    Pierwsza część Sklepiku z Niespodzianką dostarczyła mi solidną dawkę masochistycznej przyjemności z czytania złych książek. Do kontynuacji podchodziłem z pewną rezerwą, bo w Bogusi mieliśmy ten piękny cliffhanger, który zwiastował jakieś kompletne głupoty. No i niespodzianka (bez sklepiku), Adela nie dostarcza. Zresztą tutaj zakończenie to także zawieszenie akcji w sytuacji pełnej napięcia. No, czytelniku, czekaj, może w trzeciej części wreszcie zacznie dziać się coś interesującego.     Bogusia zakończyła się niespodziewanym powrotem po latach zaginionej Anny, czyli żony Wiktora, z którym główna bohaterka nawiązała romantyczną relację. Tak zaczyna się Adela , w której teraz już dwie protagonistki z tytułów Sklepiku z Niespodzianką będą musiały zmierzyć się z powrotem owej Anny. A dlaczego? Szok - okazuje się, że Adela skrywała przed przyjaciółkami mroczny sekret z przeszłości. Między innymi była zakochana w Wiktorze i tak dalej. Śmierdzi mi to troch...