„Zmyślona” pląsa w intensywnym tańcu szaleństwa
Po Zachcianku nie mogłem mieć mniejszych oczekiwań. No i nie wiem, czy to właśnie z tego powodu, czy może zwyczajnie Zmyślona jest lepszą powieścią. Te tytuły Michalak wybiera chyba losowo. I właśnie - o co właściwie chodzi z tym fetyszem do nadawania domom takich okropnych imion? I czemu one wszystkie są na jedno kopyto? Ale to i tak lepiej, niż to, co dostajemy później, ponieważ jest tu taka budowla, która nazywa się Dom Śmierci i to tak całkowicie na poważnie. Od momentu, w którym o tym przeczytałem, przestałem brać Zmyśloną na poważnie. Zabierzmy się więc do zadania hejtera, czyli ciśnięcia (nie)uroczej i (nie)ciepłej powieści Katarzyny Michalak. Tym razem całą historię obserwujemy z perspektywy nowych postaci - Patryka, który jest bratem Hanki oraz czarciąt, czyli dzieci Haneczki. To był generalnie świetny pomysł, żeby pokazać fabułę inaczej, przy okazji wprowadzając nowe, soczyste postaci. Tylko, że nie, ponieważ autorka po raz kolejny tworz...