Wyplątałem się z sieci „Poławiaczy sunu”
O różnej jakości debiutów (powieściowych) powiedziano już wystarczająco dużo, ja nie będę tutaj rozwijał tego tematu, ale za to mogę wspomnieć o czymś innym, mianowicie o promocji Poławiaczu sunu . W jakimś materiale autor Michał Organiściak zadawał niby retoryczne pytanie, czy fantastyka w ogóle powinna opowiadać o narkotykach. Moim zdaniem zadawanie takiego pytanie samo w sobie urąga inteligencji potencjalnych czytelników, ale może ja czegoś nie zrozumiałem. Dlatego nie nastawiałem się negatywnie. Marten i Cobar to weseli braciszkowie, którzy kiedyś stracili rodziców, w związku z czym starszy Marten musiał się zaopiekować młodszym Cobarem. Losy popchnęły braci w różne strony. Marten jest obiecującym, wyglądającym własnego okrętu oficerem na marynarki Koralowego Lorda. Niestety jest uzależniony od sunu, czyli umożliwiającego niemożliwe (posługiwanie się magią) narkotyku. Cobar to w sumie już były student prawa, babiarz i człowiek nieprzystosowany do życia na morzu. Jednakże trzeba się...