Kiedy kładziemy się spać „Zima Muminków” może nas obudzić
Jedną z najlepszych rzeczy na świecie są Muminki i myślę, że panuje w zakresie ewentualnej dyskusji w tym temacie konsensus. Jaki jest więc sens w pisaniu kolejnego tekstu o tym, że Tove Jansson napisała świetną i mądrą książkę? Nie wiem, ale skoro sprawia mi to przyjemność, to nie będę jej sobie odmawiał, szczególnie że nikomu krzywdy nie robię. Temat zimy był już poruszany w cyklu - powieść W Dolinie Muminków rozpoczynała się nadejściem wiosny i przebudzeniem mieszkańców Doliny. Jednakże tym razem będzie to inna zima, bowiem Muminek budzi się w samym jej środku. Jego rodzice i Panna Migotka (bo takiego Migotka czy Ryjka nadal nie ma, ale cóż, może po prostu odeszli w swoją stronę) nadal śpią. Nasz bohater odkrywa, że w domu jest ciemno, pusto, pod meblami mieszka nieznany stwór, a cały świat na zewnątrz pokrył biały puch. Jest cicho i zimno. Nie oznacza to, że cała Dolina jest pusta, bo mała Mi również się obudziła (z winy pewnej wiewiórki), a do kabiny na brzegu morza wprowadziła ...